ATRAMENT CZASU“Ludzie zapominają, że czas jest kruchszy niż porcelana. […]” “Ludzie zapominają, że czas jest kruchszy niż porcelana. […]”ZBIÓR WIERSZY I WPISÓW UTKANYCH Z TĘSKNOTYZBIÓR WIERSZY I WPISÓW UTKANYCH Z TĘSKNOTYFAN FantastycznyFAN FantastycznyFAN Fantastyczny1

1ATRAMENT CZASU

1

ATRAMENT CZASUFAN FantastycznyFAN FantastycznyFAN Fantastyczny“Ludzie zapominają, że czas jest kruchszy niż porcelana. […]” “Ludzie zapominają, że czas jest kruchszy niż porcelana. […]”ZBIÓR WIERSZY I WPSIÓW UTKANYCH Z TĘSKNOTYZBIÓR WIERSZY I WPSIÓW UTKANYCH Z TĘSKNOTY1

15KARTKA Z PAMIĘTNIKA„Pierwsze pęknięcie”13PROLOG„Splata Nas” DEDYKACJA9SPIS TREŚCIOtwarta18WIERSZHere's another teaser paragraph that varies in length20POETYCKA PROZA„Cmentarz”„Może ktoś potrzebuje tych słów…”11DEDYKACJAImienna14 KARTKA Z PAMIĘTNIKA„Do wszystkich, którzy kochali, a nigdy nie byli kochani” 1719WIERSZ„Zielony Azyl”POETYCKA PROZA„Szept”5

26POETYCKA PROZA„Wierność”23WIERSZ„Paradoksy istnienia” WIERSZ21SPIS TREŚCI„Ostatnia warta”30WIERSZHere's another teaser paragraph that varies in length33WIERSZ„Jeden”6„Szare sny” - ostatni szept harcerza do matki22WIERSZ„Martwa natura”25 POETYCKA PROZA„Z tobą”2732KARTKA Z PAMIĘTNIKA„No need to say goodbye”WIERSZ„Prośba”

36WIERSZ„Tajemnica każdego pisarza”POETYCKA PROZA34SPIS TREŚCI„Rocznica”35POETYCKA PROZA„Puste miejsce”7

8

9Dla wszystkich, którzy marzą o cofnięciu czasu.— … nie wrócimy do tego, co było, ale możemy zrobić to, czego wcześniej nie potrafiliśmy. Wystarczy uwierzyć i pozwolić sobie na odwagę. Mam nadzieję, że ten tomik będzie jej początkiem… i pomoże wam iść dalej. Bez strachu.

10

11Moim dwóm Liliom — dziękuję, że jesteście częścią mojej drogi i że razem tworzymy wspomnienia.

12

PROLOG Czas, czas, czas - to on wciąż splata nas. Ty wiesz, wiem ja, gdzie podziała się dusza twa. Znajdź mnie tam, gdzie czeka świat, gdzie serce z sercem gra. A gdy zabraknie nas, te wpisy zostaną - pamiątka po tym, czym był ten blask… Blask, jaki dał nam czas. Czas, by błyszczeć. By być. By wspólnie żyć. Ludzie zapominają, że czas jest kruchszy niż porcelana. Że czas… się kiedyś kończy. Że nie czeka, aż zajdzie słońce. Czas splata nas - ale w końcu lina, do której zostaliśmy przywiązani, rozwiąże się. I nadejdzie koniec. A potem zostanie tylko ślad, pamiątka po tym, czym był ten blask… Po nas… Po tobie… Po mnie… Po wszystkim, co nosiłem w głowie. Spraw aby dany ci czas zostawił coś więcej niż imię wykute na kamiennym grobie. Dlatego chociaż raz przeczytaj to, co do zaoferowania mam - nie inicjały wyryte, nie zimny kształt, lecz ciepło, które w sercu pozostawił czas.13

Może właśnie na tym polega prawdziwa miłość. Nie na motylach w brzuchu ani na idealnych chwilach, ale na tym, że mimo upływu czasu ktoś wciąż zajmuje miejsce w twoim sercu. Możesz poznawać nowych ludzi, próbować zacząć od nowa, uśmiechać się i żyć dalej, ale są osoby, których obecność zostawia ślad tak głęboki, że nie znika wraz z końcem związku. I chyba najbardziej boli nie samo rozstanie. Boli świadomość, że czas płynie, świat idzie naprzód, a część ciebie nadal stoi w miejscu. Nadal czeka. Nadal pamięta. Nadal kocha. I ja wciąż kocham. Może właśnie dlatego patrzę na to wszystko trochę inaczej. Dlatego proszę, nie przejmuj się każdym chłopakiem, z którym ci nie wyszło. Wiem, że to boli. Wiem, że rozczarowanie potrafi odbierać nadzieję, a każde pożegnanie zostawia po sobie ślad. Tego bólu nie da się ominąć ani oszukać. Trzeba przez niego przejść. Ale jest coś, co boli jeszcze bardziej niż samo rozstanie - życie z ciągłym poczuciem niespełnienia. Z myślą, że ze strachu przed kolejnym zranieniem przestało się próbować, przestało się kochać i zamknęło serce na ludzi. Miłość zawsze wiąże się z ryzykiem. Można stracić drugą osobę, można zostać z połamanym sercem. Ale można też spotkać kogoś, kto sprawi, że wszystkie wcześniejsze łzy okażą się tylko rozdziałem prowadzącym do właściwej historii. Dlatego nie bój się kochać. Bój się tylko życia, w którym zabraknie odwagi, by dać sobie jeszcze jedną szansę. DO WSZYSTKICH, KTÓRZY KOCHALI, A NIGDY NIE BYLI KOCHANI14

Drogi pamiętniku… Dziś rozpoczęła się trudna droga. Pierwszy dzień bez kogoś, kto był całym moim światem. Bez osoby, która była moją opoką, moją ostoją… moim wszystkim. Dziwnie jest mówić o kimś w czasie przeszłym, kiedy każda część mnie wciąż zachowuje się tak, jakby ta osoba miała zaraz wejść przez drzwi. Jakby za chwilę miała coś powiedzieć, zaśmiać się albo po prostu być obok. Nie wiem, czy człowiek kiedykolwiek naprawdę przyzwyczaja się do pustki. Chyba tylko uczy się z nią żyć.15 PIERWSZE PĘKNIĘCIE Cały dzień moje myśli wracały do wspomnień. Do małych chwil, które kiedyś wydawały się zwyczajne, a teraz stały się czymś najcenniejszym. Do słów, gestów, spojrzeń, do momentów, których wtedy nie potrafiłem docenić tak, jak powinienem. Ale czy wspomnienia zostają na zawsze? Tego najbardziej się boję. Bo wspomnienia potrafią być piękne, ale potrafią też powoli cichnąć. Obrazy, które kiedyś były wyraźne, z czasem zaczynają blaknąć. Głosy stają się coraz bardziej odległe. Szczegóły, których tak bardzo chcemy się trzymać, wymykają się z pamięci. Dlatego zapisuję tę historię. Nie po to, by zatrzymać czas. Nie po to, by udawać, że nic się nie zmieniło. Zapisuję ją, żeby została. Każda strona tego pamiętnika będzie małym śladem tego, co było. Tego, kim byliśmy. Tego, co czuliśmy i czego nie zdążyliśmy powiedzieć.

Bo może słowa potrafią przetrwać więcej niż wspomnienia. Może właśnie one są sposobem, by ocalić to, czego nie da się już odzyskać. Więc, drogi pamiętniku… To będzie nasza historia. Historia o kimś, kto był moim całym światem. I o tym, jak nauczyć się żyć, kiedy świat nagle przestaje wyglądać tak samo.16

17ZIELONY AZYL W zapomnianych zakamarkach mego serca trwa nieustanne ciepło, łaskawie darowane przez obecność serca twego - niczym tętniący życiem las, pełen radości i ukojenia płynącego z pięknego śpiewu ptaków.

18MOŻE KTOŚ POTRZEBUJE TYCH SŁÓW Wczorajsza noc nauczyła mnie odpuszczania. Nie z książek, nie z cytatów – tylko z ciszy między myślami, z rezygnacji, która pachnie zmęczeniem. Próbowałem. Naprawdę próbowałem. Nie wyszło. I trudno.

19Jesteśmy istotami rodzącymi się z ciszy. Z tej samej ciszy, która nie ma początku ani końca, tylko trwa, miękka jak oddech przed pierwszym słowem. Rodzimy się w ciszy i w ciszy uczymy się świata. W ciszy przychodzą nasze pierwsze myśli, pierwsze lęki, pierwsze dotknięcia rzeczy, których jeszcze nie umiemy nazwać. A jednak… świecimy. Tak dziwnie i niepojęcie pięknie, jakby ktoś w tej ciszy ukrył światło i zapomniał je zgasić. Jakby każdy z nas był małym, drżącym punktem na mapie nieskończoności. Jesteśmy istotami. Jesteśmy. Byliśmy, zanim zdążyliśmy zrozumieć, że jesteśmy. Będziemy, nawet wtedy, gdy nasze imiona przestaną mieć znaczenie. A pomiędzy tym „byliśmy” i „będziemy” rozciąga się wszystko: nasze straty, nasze żale, nasze wspomnienia i nasze powroty. Jesteśmy gwiazdami.SZEPTA PULL QUOTE IS AN IMPACTFUL QUOTE TAKEN FROM THE ARTICLE. YOU CAN PLACE THE QUOTE YOU WANT TO HIGHLIGHT HERE.

CMENTARZ20 I tak widziałem z góry... Jak okładasz kwiaty. Jak stoisz odrobinę za długo w bezruchu, jakbyś próbował zatrzymać czas. Jak przytulasz moją mamę. I mówisz, że wszystko będzie dobrze. A będzie? Wolę nie znać odpowiedzi. Bo i tak ona nic nie zmieni. Bo co właściwie zmienia, kiedy padają takie słowa? Zmienia się jedynie... cisza między jednym oddechem, a drugim. Zmienia się tylko to, że w twoim sercu będzie mniej bólu. Bólu, który ja tobie zadałem. Który spowodował fakt, że tobie mnie brak. Ale czasu nie cofnę. Mogłem tak nie pędzić. Mogłem zostać dłużej w chwili, która była bezpieczna. Później wypadłem z drogi. Poślizg. I nastały czasy nędzy, nie tej z rzeczy, tylko tej z braku powrotu.

OSTATNIA WARTA Nad grobem rycerz z dawnych lat... A w trumnie leży jego brat. Dusza najbliższa mu odeszła. Słońce odbija się od zbroi... Nad grobem rycerz z dawnych lat, z tarczą w ręku, z mieczem w drugiej. Czas bez brata mu się dłuży... Nad grobem rycerz. W grobie brat. Samotność trwa. Samotność ta...21

Jesteś jak kwiat... Piękna choć z kolcami, czerwona róża, zaplątana między wspomnieniami. Jesteś jak kwiat... I choć rośniesz, wiem, że kiedyś zwięniesz, nieważne co poczniesz. Bo jesteś jak kwiat, a kwiaty nie są wieczne... Chyba, że są sztuczne, zimne i bezpieczne. Tak jak ten wiersz, gdyby był napisany przez sztuczną inteligencję... Bo sztuczna inteligencja nie zna uczucia, nie zna tego, co sercem lubi rzucać. Nie zna tego, co nas piętnuje, co boli, co cieszy, co duszębuduje. Bo to co jest sztuczne, niczego nie czuje... nie płacze, nie kocha, nie tęskni, nie żałuje.22 MARTWA NATURA Dlatego choć kwiat kiedyś zwiędnie, choć jego piękno na chwilę odejdzie, trzeba pamiętać, że był prawdziwy. Że choć przemija, pozostaje żywy.

PARADOKSY ISTNIENIAUwielbiam ludzi, ale nie lubię tłumów. Lubię cieszę, lecz nie zasnę bez dźwięku szumu. Uwielbiam zwierzęta choć dzikich się boję. Wierzę w Boga, jednak nie zgadzam się z kościołem.23

Czas leczy rany... wszyscy mawiają. Czas nie leczy blizn - one zostają. Nie zawsze widzialne - choć równie bolesne. Czasu zawsze mało. - on znika zbyt wcześnie..24Lubiłem śpiewać, lecz przestałem. Jestem rannym ptaszkiem, choć kiedyś po nocach nie spałem. Nie tracę dnia, choć nie chce mi się wstawać. Coraz rzadziej się uśmiecham, gdż wolę płakać.

Kiedyś byliśmy gwiazdami... ale trzeba wiedzieć, trzeba pamiętać, że każde wspomnienie jest jak drżenie na niebie. Każde spojrzenie, każy płacz... to świat. Świat, który nie znika tylko zmienia kształt Z TOBĄ Dlatego wchodzą codziennie na niebo, świecąc tak mocno, czuję i wiem, że z każdym dniem coś się zapisuje - cicho, niewidzialnie ale prawdziwie. Dlatego postanowiłem przestać. Przestałem w życie nieba się mieszać. Byłem soną. Świeciłem. Czy przeżyłem? Świecę dalej, mimo wiatru, mimo burzy, mimo chmur. Ale wczoraj było zimno. Wczoraj minął ból. I tak jestem. Byłem. Będę. Z tobą wszędzie.25

Pies to nie zabawka... ci, którzy uważają inaczej... powinni w końcu zrozumieć, że w tym kłębku sierści... bije serce. Prawdziwe. Bo pies to pierwsza odpowiedzialność, która uczy , że miłość... to nie tylko radość, ale i troska. To cierpliwość w spacerach podczas deszczu i śniegu... to ciepły nos przyłożony do dłoni, kiedy świat robi się zbyt ciężki. To istota, która odczuwa... tak samo jak my. Nie pyta, nie ocenia, nie odchodzi - dopóki może zostać. Pies to kawałek serca, który zaczyna bić razem z tobą... a kiedy odchodzi, zabiera ten rytm ze sobą. Ale miłość nie kończy się wtedy, gdy przestaje oddychać ten kogo kochamy... Ona tylko zmienia miejsce. A niebo zyskuje anioła... bo każda istota, która potrafi kochać idze do nieba, jeśli istnieje. A jeśli nie... to zostaje w pamięci świata. W tej łagodnej, najprawdziwszej cząstce, która nie znika. WIERNOŚĆ26

– Nie ma potrzeby się żegnać... - wyszeptałem. Patrzyłem gdzieś przed siebie, jakbym próbował znaleźć odpowiedź w pustej przestrzeni między nami. – To nie potrzeba... To los. - odpowiedział łagodnie. Zamilkłem na moment. Los. To słowo brzmiało tak niewinnie. Jak rzecz, której nie można zatrzymać, z którą trzeba się pogodzić. Ale nikt nigdy nie mówił, jak bardzo będzie boleć. – To dlaczego tak niemiłosiernie boli? Przez chwilę panowała niezręczna cisza. Jakby trudno mu było znaleźć odpowiednią myśl. – Gdyż świat nie zna litości. Poczułem jak coś uciska mnie w piersi. – A gdyby mógł? Gdyby mógł jej zaznać... gdyby chociaż raz odpuścił... Ja nie wytrzymam. Spojrzał z zadziwiającym spokojem. – Ale musisz. Nie dodałem nic więcej. NO NEED TO SAY GOODBYE27

Bo co mam powiedzieć, kiedy wszystko co chciałbym wykrzyczeć, zostaje uwięzione gdzieś głęboko? Założyłem słuchawki. Chciałem odciąć się od tego miejsca. Od tych słów. Od tej chwili. Odwróciłem wzrok i podgłośniłem muzykę niemal maksymalnie, jakby głośniejszy dźwięk miał zagłuszyć rzeczywistość. Pojawiła się jedna z moich ulubionych piosenek. Przez kilka sekund pozwoliłem sobie wierzyć, że może jeszcze uda się uciec. A później przyszedł refren. „No need to say goodbye... [...]” Te słowa uderzyły we mnie mocniej niż cokolwiek przedtem. Przez krótki moment miałem wrażenie, jakby Regina Spektor rozumiała dokładnie to, co było mi tak trudno ubrać w słowa. Jakby wiedziała, że nie chcę żadnego pożegnania. Że pożegnanie wydawało się tylko niepotrzebnym bolesnym dodatkiem do tego czegoś... zwanego życiem. Łzy spływały mi po policzkach. Niewiem nawet kiedy się pojawiły. Zamknąłem powieki... próbują zatrzymać to, co i tak było już nieuniknione. Głośna muzyka. Odwrócony głos. Ud awanie, że nie słyszę. Nic nie pomogło. Wtedy usłyszałem ten dźwięk. Krótki. Mocny. Nieprzyjemny.28

Niepasujący do utworu. Głośny pik. Serce zaczęlo mi zwalniać, zanim zrozumiałem, co się aktualnie dzieje. I nagle dotarło do mnie, że niektórych pożegnań nie da się uniknąć. Nawet jeśli nikt nie wypowie ostatniego słowa. Nawet jeśli muzyka gra dalej. Nawet jeśli cały świat zapewnia, że jeszcze jest czas. Los nie pyta czy jesteśmy gotowi. Po prostu przychodzi29

„SZARE SNY” - OSTATNI SZEPT HARCERZA DO MATKI Do mej głowy przyszła mgła. Ponieważ, czuję się sam. Ponieważ dziś myślę, że Beze mnie byłoby lżej. Do mej głowy przyszła mgła. Słyszę jak po cichu łkasz lecz, nie będę reagował. Tylko pod kołdrę się schowam. Udam, że ciebie nie słyszę, że twego bólu nie widzę. I odejdę jak najdalej, pozwolę by twój świat się zawalił. A ty zapamiętasz mnie... Jakby ktoś ciebie zostawił, kto z życiem sobie nie poradził... A ja... ...trwam. W twoim sercu ponad czas. W twoim sercu ponad strach. Bo zakorzeniłem się, już nie wyrwiesz nigdy mnie. Gdyż ja jestem twoim snem. Więc ostatnie „na dobranoc” dzisiaj powiem tobie mamo...30

Mimo, że dziś bym miał... lat dwadzieścia trzy. Chciałbym otrzeć twoje łzy. Na dobranoc, życzę ci... aby zniknęły złe sy. Abyś przestała się martwić. Abyś przestała strachem się karmić. Więc ja... trwam. W twoim sercu ponad czas... Mimo, że mnięło wiele lat. Mimo, że ten strzał... skończył żywot mój gdy ja... miałem siedemnaście lat. Widzę jak cichutko łkasz...31

By Margarita Perez. Photography by Francois MercerBo jestem jak trucizna - im bliżej mnie, tym mniej zostaje ciebie. A kiedy w końcu znikniesz, zrozumiesz, że największą oznaką miłości była ucieczka. Na zabój PR OŚ BA Na zabój zapomnij. Na zabój gnaj najdalej od mnie, w siną dal, póki masz jeszcze czas Na zabój - bądź ze mną. Na zabój - przede mną uciekaj. Na zabój mknij, całuj, kochaj i nie zwlekaj.32

JEDEN Bo gdy człowiek czuje się sam, wierzy, że radę da w pojedynkę. A samotność... wciąż pozostaje Zawsze. Wszędzie. Z tobą. Bez ciebie. Będę sam... w każdej potrzebie Znowu czuję się sam... Mimo,że mieszkam w pełnym domu. Znowu czuję się sam, mimo, że mam się komu wygadać. Znowu czuję. I będę czuł. Bo samotność to nie znikający ból.33

Jutro minie rok... i dalej to czuję. Jakby coś we mnie nie chciało nauczyć się braku. Jestem w twoim sercu - wiem o tym. Ale ból nie ustępuje, bo czasem zapominasz o mnie myśleć. A wtedy ja przestaję błyszczeć. Gaśnie we mnie coś, co nie powinno umierać. Nie odrazu - tylko powoli, jak światło, które zostaje samo w pustym pokoju. I boję się tej ciszy bardziej niż nocy. Bo jeśli kiedyś zapomniesz o mnie na zawsze... to nastaną chwile straszne. Odejdę całkiem. Nie jak gwiazda, która spada - tylko jak światło, które nigdy nie wróciło na niebo. A przecież byłem. A przecież jestem. A przecież będę... Tylko wtedy, gdy jeszcze ktoś pamięta, żeby spojrzeć w górę. ROCZNICA34

PUSTE MIEJSCE Mimo, że cię kocham, noszę w sobie również ukrytą nienawiść. To sprzeczność, z którą trudno mi się pogodzić. Silnie pragnę, by cię przy mnie nie było, a jednocześnie wiem, że bez ciebie moje życie byłoby niepełne. To właśnie ten konflikt sprawia, że chcę jako pierwszy wycofać się z tej relacji. Pragnę wyrazi wdzięczność za wspólną drogę, którą przebyliśmy. Twoja obecność pozostawiła w moim sercu niezatarty ślad, który pozostanie ze mną na zawsze..35

13Pisanie atramentem Kiedyś było mankamentem. Dziś stało się darem, A każde słowo czarem. Pisanie atramentem Było kiedyś moim błędem. Bo gdy tusz wsiąkał w papier biały, Myśli wewnątrz mnie pękały. Nie dosłownie, w przenośni tylko, Jakby czas szedł za stalową szpilką. Jakby wbijał we mnie gwoździe, Zostawiając ślady coraz głębiej. Każda plama, każda linia, Niosła wagę wspomnień i zbyt długiego milczenia. A jednak wracam do tej chwili, Choć myśli o niej mnie raniły. Bo pisanie atramentem Nie jest już tylko sentymentem. To mój nałóg, moje uzależnienie Mój cichy świadek, mej duszy westchnienie. Pisanie atramentem - Już nie błędem, lecz testamentem. Bo choć tusz wysycha z czasem, Słowa zostają. Na zawsze.. TAJEMNICA KAŻDEGO PISARZA

ATRAMENT CZASUZBIÓR WIERSZY I WPISÓW UTKANYCH Z TĘSKNOTYTeksty o tym, co zostaje w sercu, gdy człowiek zaczyna więdnąć — gdy życie gna tak mocno do przodu, że zaczyna przemijać. O tym cichym miejscu w środku, które wciąż trzyma resztki światła, choć wszystko wokół powoli się odsuwa. O chwilach, które zostają, gdy my sami zaczynamy znikać. Ten krótki tomik poezji jest zapisem tego, co trwa najdłużej — tego, co nie odchodzi, nawet gdy człowiek powoli przechodzi w cień.FAN FantastycznyPatroni medialni:26,46 złWarszawa 2026— autor młodego pokolenia, który tworzy opowieści zanurzone w fantazji i emocjach. Pisze różnorodne historie, często zahaczające o światy fantasy, ale najbliżej jego serca jest poezja, w której przelewa na papier własne uczucia, wrażliwość i wyobraźnię. Poza pisaniem prowadzi bookstagrama @fant.astyczny, maluje obrazy i komponuje utwory na fortepianie. Tworzy sztukę w wielu odcieniach, zawsze z tej samej iskry fantazji. FAN Fantastyczny jest po prostu artystą. Takim, który widzi świat trochę inaczej i potrafi tę różnicę zamienić w coś pięknego...